Byłam wczoraj wieczorem na romantycznym spacerku z Tomkiem. Przechodząc niedaleko jednego z mostów usłyszałam cichutkie "Miii, miii". Jak to ja - bez namysłu rzuciłam się szukać źródła dźwięku. Okazało się, że pod mostem siedziało kocię - małe przemarznięte i głodne biedactwo. Nie mogłam go tak zostawić, bo było po nim widać, że nie ma mamusi, która by się nim opiekowała. Wrzuciłam kotka do torebki i zabrałam do domu.
Malec jest przesłodki. Ma maleńkie puchate uszka, czarne opuszki i czerwono-brązowy nosek z czarną obwódką. Sierść ma burą w czarne paski i niebiesko-szare oczka jak przystało na kocie dziecko. ^^ Sama słodycz. To łowny kot - wciąż bawiłby się w polowanie. Na pierwszy rzut oka wygląda na zdrowego i nawet pchełek nie ma. Głośno mruczy, jest milusiński i nie wybrzydza z jedzeniem w przeciwieństwie do MOJEGO kota.
MÓJ kot - Fotek niestety boi się maluszka i tylko obserwuje go z daleka. Malec za nim biega i Fotek ucieka przed nim jak szalony.
Wszystko byłoby bardzo pięknie, gdyby nie to, że nie mogę tego kociaka zatrzymać.
Nie powinnam o tym pisać tutaj, ale pomyślałam, że może szczęśliwym trafem przeczyta ten wpis ktoś, kto akurat szuka kotka do przygarnięcia. Jeśli nie znajdę mu domu, będę go musiała wynieść i zostawić, a przecież nie po to go uratowałam, żeby teraz i tak miał umrzeć zagryziony przez psa, z zimna albo z głodu.
Zatem jeśli ktoś z Was szuka małego sympatycznego kotka niech nie szuka dłużej i do mnie napisze. ^^





[link]
--
tejk mi from bichajnd
[link]
--
tejk mi from bichajnd
--
You are my love BABY....
--
Sick Sad Six
--
Lianne xxx
Let me know what you think of my gallery everyone!!!
Previous Page12345...Next Page